środa, 30 grudnia 2009
poniedziałek, 21 grudnia 2009
środa, 16 grudnia 2009
coś innego
poniedziałek, 14 grudnia 2009
ostatnia ósemka 1
Nareszcie!
Zaczynam rysować ostatnie 8 plansz mojego komiksu. Czekają mnie jeszcze poprawki i nakładanie koloru ale to nie zmienia faktu, że zbliżam się do końcówki. Daje mi to cholerną satysfakcję. A wam daję możliwość sprawdzenia z czego się tak jaram :)
Będzie częściej i więcej
Dobrej zabawy
piątek, 11 grudnia 2009
pochodnia
Znowu coś z szuflady...
Ale tym razem jak najbardziej na miejscu.
Ten bazgroł to szkic grafitti jakie główny bohater maluje na pociągu w początkowej fazie historii

Cały bajer polega na tym że na tej podstawie prawdopodobnie powstanie szata graficzna tytułu mojego komiksu :)
Ale tym razem jak najbardziej na miejscu.
Ten bazgroł to szkic grafitti jakie główny bohater maluje na pociągu w początkowej fazie historii

Cały bajer polega na tym że na tej podstawie prawdopodobnie powstanie szata graficzna tytułu mojego komiksu :)
środa, 9 grudnia 2009
potwory z szafy
No może nie potwory tylko straszydła, i nie z szafy tylko z szuflady.
Pamiętacie konkurs Arte i Glenat?
To dwie pierwsze plansze wyszykowane właśnie na ten konkurs.
Kolor dodałem później, tak dla wprawy.
Kiedy teraz na to patrzę, to rzeczywiście nie miał wielkich szans...
No ale człowiek uczy się na swoich błędach


Myślę, że to chodzi o kolor - czarno białe plansze sporo tracą
Pamiętacie konkurs Arte i Glenat?
To dwie pierwsze plansze wyszykowane właśnie na ten konkurs.
Kolor dodałem później, tak dla wprawy.
Kiedy teraz na to patrzę, to rzeczywiście nie miał wielkich szans...
No ale człowiek uczy się na swoich błędach


Myślę, że to chodzi o kolor - czarno białe plansze sporo tracą
czwartek, 3 grudnia 2009
wtorek, 1 grudnia 2009
trendy laski
wtorek, 24 listopada 2009
ink 6
środa, 18 listopada 2009
piątek, 13 listopada 2009
wtorek, 10 listopada 2009
ink 3
poniedziałek, 2 listopada 2009
ink 2
piątek, 30 października 2009
ink
poniedziałek, 26 października 2009
it's alive
Tak, tak... wiem... długo mnie tutaj nie było... okienka zarosły pajęczyną...
Podsumuję to tak: „Nudzą Jacka takie sprawy - ciągła praca brak zabawy”...
i tak to niestety jest... (na szczęście nie była to tylko praca zawodowa - komiks dochodzi już do strony 59) ale po ostatnich komentarzach zrobiło mi się wstyd i oto wracam.
Na razie to tylko sygnał przebudzenia ale już niedługo (w tym tygodniu) pojawią się nowości.
btw: dziękuję wszystkim którzy mimo ciszy tutaj zaglądali thx i sijusun
Podsumuję to tak: „Nudzą Jacka takie sprawy - ciągła praca brak zabawy”...
i tak to niestety jest... (na szczęście nie była to tylko praca zawodowa - komiks dochodzi już do strony 59) ale po ostatnich komentarzach zrobiło mi się wstyd i oto wracam.
Na razie to tylko sygnał przebudzenia ale już niedługo (w tym tygodniu) pojawią się nowości.
btw: dziękuję wszystkim którzy mimo ciszy tutaj zaglądali thx i sijusun

środa, 8 lipca 2009
ilustracja full kolor
Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu ale słońce świeciło naprawdę mocno a piwko wypite na wydmach wieczorową porą smakuje jak nigdzie indziej. Niestety urlop minął (zdjęcia już wkrótce będziecie mogli zobaczyć tutaj) i czas wracać do pracy. Na rozgrzewkę ilustracja którą przygotowywałem jeszcze przed wyjazdem.
Nie czuję się zbyt pewnie w kolorze.
To przekonanie ma swoje korzenie w czasach kiedy kolor robiło się ręcznie bo komputer widziało się tylko w telewizji. A nawet kiedy miałem już do niego dostęp do głowy by mi nie przyszło, żeby użyć go do malowania (skutek edukacji u profesorów którzy pamiętali jeszcze czasy przedwojenne).
Ale nadszedł czas by tą fobię przełamać (zwłaszcza z perspektywą kolorowania 68 stronicowego albumu).
I chyba kolorowe ilustracje, które pokazywałem, nie wychodzą mi tak najgorzej (duża zasługa pracy w reklamie i pewnej dziewczyny która kpi ze mnie bezlitośnie kiedy coś sknocę)

Najpierw tło. Miałem wizję postapokaliptycznego świata w czerwieniach.
Nic specjalnego: kolor po całości, gradient... tak żeby widzieć co jest co

Na pierwszy ogień idą cienie na ziemi. A jak już tu jestem to machniemy jeszcze akcencik - roślinkę.

Teraz największa dłubanina czyli ruiny. Kolejność jest zawsze taka sama:
ogólny kolor - cienie - bliki (nauczyłem się tego przy ilustracjach do reklamy - sprawdza się)

Tło mamy, czas na pierwszy plan.
Tak jak wcześniej: płaski kolor - gradient - bliki i cienie

Tutaj miałem trochę zabawy (w pozytywnym znaczeniu) z blikami. Pomarańczowe na granatowym - wyszło całkiem efektownie.

Bluza nie ma tego efektu...

... ale pasuje do całości
Rękawice, torba, maska - OK

Jeszcze buty...

Ostatni detal - sałata miała być smakowita - chyba się udało

et voila

smacznego
Nie czuję się zbyt pewnie w kolorze.
To przekonanie ma swoje korzenie w czasach kiedy kolor robiło się ręcznie bo komputer widziało się tylko w telewizji. A nawet kiedy miałem już do niego dostęp do głowy by mi nie przyszło, żeby użyć go do malowania (skutek edukacji u profesorów którzy pamiętali jeszcze czasy przedwojenne).
Ale nadszedł czas by tą fobię przełamać (zwłaszcza z perspektywą kolorowania 68 stronicowego albumu).
I chyba kolorowe ilustracje, które pokazywałem, nie wychodzą mi tak najgorzej (duża zasługa pracy w reklamie i pewnej dziewczyny która kpi ze mnie bezlitośnie kiedy coś sknocę)

Najpierw tło. Miałem wizję postapokaliptycznego świata w czerwieniach.
Nic specjalnego: kolor po całości, gradient... tak żeby widzieć co jest co

Na pierwszy ogień idą cienie na ziemi. A jak już tu jestem to machniemy jeszcze akcencik - roślinkę.

Teraz największa dłubanina czyli ruiny. Kolejność jest zawsze taka sama:
ogólny kolor - cienie - bliki (nauczyłem się tego przy ilustracjach do reklamy - sprawdza się)

Tło mamy, czas na pierwszy plan.
Tak jak wcześniej: płaski kolor - gradient - bliki i cienie

Tutaj miałem trochę zabawy (w pozytywnym znaczeniu) z blikami. Pomarańczowe na granatowym - wyszło całkiem efektownie.

Bluza nie ma tego efektu...

... ale pasuje do całości
Rękawice, torba, maska - OK

Jeszcze buty...

Ostatni detal - sałata miała być smakowita - chyba się udało

et voila

smacznego
poniedziałek, 29 czerwca 2009
nowe twarze
Kiedy rysuje się kilkadziesiąt planszy komiksu to przyjemnie jest narysować od czasu do czasu kogoś innego niż głównego bohatera. A najlepiej jeżeli ta postać występuje na jednym, góra dwóch kadrach - nie trzeba się pilnować czy wygląda tak samo jak ta na ostatnich kilkudziesięciu kadrach

Tak samo jest jeżeli cała scenka nie ma bezpośredniego związku z głównym wątkiem

... za mało mam takich kadrów i takich scenek

Tak samo jest jeżeli cała scenka nie ma bezpośredniego związku z głównym wątkiem

... za mało mam takich kadrów i takich scenek
środa, 17 czerwca 2009
turyści
Nie było mnie jakiś czas. Wszystko z powodu pewnej uroczystości (gratulacje Bro).
Było trochę jak na wakacjach. Coś w tym jest, bo spacerując po naszym rodzinnym mieście zostaliśmy wzięci za turystów - jakiś kolo bardzo chciał nam pokazywać zabytki Kielc. Wszystko dlatego, że podziwialiśmy architekturę miasta.
Tak jak goście na kolejnym kadrze komiksu... pozory mylą
Było trochę jak na wakacjach. Coś w tym jest, bo spacerując po naszym rodzinnym mieście zostaliśmy wzięci za turystów - jakiś kolo bardzo chciał nam pokazywać zabytki Kielc. Wszystko dlatego, że podziwialiśmy architekturę miasta.
Tak jak goście na kolejnym kadrze komiksu... pozory mylą

wtorek, 2 czerwca 2009
wtorek, 26 maja 2009
komiksowe cuda
niedziela, 17 maja 2009
warianty
Akcja rozwija się lawinowo.
Dobrze jeśli trafioną kompozycją kadru pokazuję jej dynamikę i tempo.
A co jeżeli się nie uda? Wtedy trzeba zacząć od nowa.
Tak było tym razem. Pierwsze dwa kadry są w porządku ale z trzecim (w dodatku najważniejszym w tym ujęciu coś było nie tak. Jakiś taki drętwy, mało dynamiczny. Zdecydowanie mi się nie podobał.

Trzeba było go zmienić. Ale wycieram nieudanego rysunku (zwłaszcza kiedy jest prawie skończony). Rysuję jego wariant.

No. Od razu lepiej...
Dobrze jeśli trafioną kompozycją kadru pokazuję jej dynamikę i tempo.
A co jeżeli się nie uda? Wtedy trzeba zacząć od nowa.
Tak było tym razem. Pierwsze dwa kadry są w porządku ale z trzecim (w dodatku najważniejszym w tym ujęciu coś było nie tak. Jakiś taki drętwy, mało dynamiczny. Zdecydowanie mi się nie podobał.

Trzeba było go zmienić. Ale wycieram nieudanego rysunku (zwłaszcza kiedy jest prawie skończony). Rysuję jego wariant.

No. Od razu lepiej...
czwartek, 7 maja 2009
podryw
Nie samym komiksem człowiek żyje.
Ostatnio robiłem ilustrację do tekstu o sztuce podrywania (majowe LOGO)
Na początek oczywiście szkice w kilku wariantach



a potem jedziemy już na czysto

Po zeskanowaniu stwierdziłem, że nie do końca wszystko pasi więc nie obyło się bez kilku poprawek

Dalej nie byłem zadowolony więc podszlifowałem trochę rysunek.
I na końcu kolor ful wypas

W magazynie ilustracja ukazała się z dorobionym dymkiem, który nie jest mojego autorstwa
Ostatnio robiłem ilustrację do tekstu o sztuce podrywania (majowe LOGO)
Na początek oczywiście szkice w kilku wariantach



a potem jedziemy już na czysto

Po zeskanowaniu stwierdziłem, że nie do końca wszystko pasi więc nie obyło się bez kilku poprawek

Dalej nie byłem zadowolony więc podszlifowałem trochę rysunek.
I na końcu kolor ful wypas

W magazynie ilustracja ukazała się z dorobionym dymkiem, który nie jest mojego autorstwa
wtorek, 28 kwietnia 2009
inking cd
środa, 22 kwietnia 2009
diabelskie nasienie
Mała przerwa w pracy nad komiksem:
Lubię koty (mamy dwa) i wcale nie uważam, że są diabelskim pomiotem (chociaż czasem dają czadu). Na pomysł tej ilustracji wpadłem czytając artykuł o toksoplazmozie w starym numerze Newsweeka.
szkic

szkic na czysto

tusz

kolor (trochę się obawiałem - rzadko robię kolorowe ilustracje - ale nie było tak źle)

i jeszcze trochę efektów dla podkręcenia klimatu

Wyszło chyba nieźle?
Lubię koty (mamy dwa) i wcale nie uważam, że są diabelskim pomiotem (chociaż czasem dają czadu). Na pomysł tej ilustracji wpadłem czytając artykuł o toksoplazmozie w starym numerze Newsweeka.
szkic

szkic na czysto

tusz

kolor (trochę się obawiałem - rzadko robię kolorowe ilustracje - ale nie było tak źle)

i jeszcze trochę efektów dla podkręcenia klimatu

Wyszło chyba nieźle?
Subskrybuj:
Posty (Atom)