closed until further notice

Posty tutaj zamieszczone są świadectwem pracy w latach 2007-2010 nad pewnym komiksem. Komiks został ukończony i czeka na lepsze czasy aby go wydać. Pozostał blog. Miłego oglądania.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ilustracje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ilustracje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 21 stycznia 2010

nuda w pracy

Nie zdarza mi się to ostatnio zbyt często, ale kiedy mam wolne 15 min...






miałem tego więcej (efekty są czasem szokujące)

środa, 16 grudnia 2009

coś innego

Te ilustracje kompletnie nie są w moim stylu ale cóż, klient bardzo chciał a ja potrzebowałem kasy. Trudność polegała na położeniu tuszu pędzelkiem. Wcale nie wyszło źle...



Nakładanie tuszu pędzelkiem wymaga zdecydowania i pewnej ręki.
Zdecydowanie nie na moje nerwy

czwartek, 3 grudnia 2009

trendy laski 2

nie wszystkie dziewczyny zostały zaakceptowane. Niektóre musiałem dramatycznie zmienić... a szkoda



wtorek, 1 grudnia 2009

trendy laski

Miało być stylowo, młodzieżowo, nowocześnie...
Ilustracje do pewnego serwisu internetowego







niestety ostateczny efekt będzie trochę inny

poniedziałek, 26 października 2009

it's alive

Tak, tak... wiem... długo mnie tutaj nie było... okienka zarosły pajęczyną...
Podsumuję to tak: „Nudzą Jacka takie sprawy - ciągła praca brak zabawy”...
i tak to niestety jest... (na szczęście nie była to tylko praca zawodowa - komiks dochodzi już do strony 59) ale po ostatnich komentarzach zrobiło mi się wstyd i oto wracam.
Na razie to tylko sygnał przebudzenia ale już niedługo (w tym tygodniu) pojawią się nowości.
btw: dziękuję wszystkim którzy mimo ciszy tutaj zaglądali thx i sijusun

środa, 8 lipca 2009

ilustracja full kolor

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu ale słońce świeciło naprawdę mocno a piwko wypite na wydmach wieczorową porą smakuje jak nigdzie indziej. Niestety urlop minął (zdjęcia już wkrótce będziecie mogli zobaczyć tutaj) i czas wracać do pracy. Na rozgrzewkę ilustracja którą przygotowywałem jeszcze przed wyjazdem.

Nie czuję się zbyt pewnie w kolorze.
To przekonanie ma swoje korzenie w czasach kiedy kolor robiło się ręcznie bo komputer widziało się tylko w telewizji. A nawet kiedy miałem już do niego dostęp do głowy by mi nie przyszło, żeby użyć go do malowania (skutek edukacji u profesorów którzy pamiętali jeszcze czasy przedwojenne).

Ale nadszedł czas by tą fobię przełamać (zwłaszcza z perspektywą kolorowania 68 stronicowego albumu).

I chyba kolorowe ilustracje, które pokazywałem, nie wychodzą mi tak najgorzej (duża zasługa pracy w reklamie i pewnej dziewczyny która kpi ze mnie bezlitośnie kiedy coś sknocę)


Najpierw tło. Miałem wizję postapokaliptycznego świata w czerwieniach.
Nic specjalnego: kolor po całości, gradient... tak żeby widzieć co jest co


Na pierwszy ogień idą cienie na ziemi. A jak już tu jestem to machniemy jeszcze akcencik - roślinkę.


Teraz największa dłubanina czyli ruiny. Kolejność jest zawsze taka sama:
ogólny kolor - cienie - bliki (nauczyłem się tego przy ilustracjach do reklamy - sprawdza się)


Tło mamy, czas na pierwszy plan.
Tak jak wcześniej: płaski kolor - gradient - bliki i cienie


Tutaj miałem trochę zabawy (w pozytywnym znaczeniu) z blikami. Pomarańczowe na granatowym - wyszło całkiem efektownie.


Bluza nie ma tego efektu...


... ale pasuje do całości
Rękawice, torba, maska - OK


Jeszcze buty...


Ostatni detal - sałata miała być smakowita - chyba się udało


et voila


smacznego

czwartek, 7 maja 2009

podryw

Nie samym komiksem człowiek żyje.
Ostatnio robiłem ilustrację do tekstu o sztuce podrywania (majowe LOGO)

Na początek oczywiście szkice w kilku wariantach




a potem jedziemy już na czysto


Po zeskanowaniu stwierdziłem, że nie do końca wszystko pasi więc nie obyło się bez kilku poprawek


Dalej nie byłem zadowolony więc podszlifowałem trochę rysunek.
I na końcu kolor ful wypas


W magazynie ilustracja ukazała się z dorobionym dymkiem, który nie jest mojego autorstwa

środa, 22 kwietnia 2009

diabelskie nasienie

Mała przerwa w pracy nad komiksem:

Lubię koty (mamy dwa) i wcale nie uważam, że są diabelskim pomiotem (chociaż czasem dają czadu). Na pomysł tej ilustracji wpadłem czytając artykuł o toksoplazmozie w starym numerze Newsweeka.

szkic


szkic na czysto


tusz


kolor (trochę się obawiałem - rzadko robię kolorowe ilustracje - ale nie było tak źle)


i jeszcze trochę efektów dla podkręcenia klimatu


Wyszło chyba nieźle?

piątek, 27 marca 2009

Jak się człowiek spieszy...

To miały być ilustracje do tekstu o sztuce podrywania. Niestety, za bardzo się pospieszyłem z rysowaniem na czysto (w międzyczasie zmieniał się koncepcja). Ale dzięki temu mam całkiem udaną próbkę kolorowej ilustracji


poniedziałek, 23 marca 2009

komiksowe szaleństwo

Czasami klient ma taki oryginalny i kreatywny pomysł, żeby zamiast zwykłej reklamy czy ulotki zrobić komiks... jeszcze ani razu się nie udało czegoś takiego zrealizować.
To zlecenie było najbliżej (chociaż i tak nie mam pewności czy ujrzało w końcu światło dzienne)
Ale było miło: przez kilka dni kumple z pracy myśleli, że nie mam nic do roboty i coś sobie strugam dla zabicia czasu :) Poniżej kolejne warianty tej pracy.





poniedziałek, 22 grudnia 2008

merrry christmas & happy new yearrr

Idą Święta
renifery już gotowe



no to wiśta wio

poniedziałek, 20 października 2008

some commercial stuff

Dzisiaj trochę obrzydliwej komerchy ;)
Ponieważ dałem się poznać jako ten od komiksów
zawsze dostaję takie robótki...
I bardzo dobrze, Bo lubie te robote!

Najpierw zrobiłem dosyć precyzyjny szkic (dzięki szkicom robota idzie duuużo szybciej, a im dokładniejszy tym szybciej)



a potem klasyczna obróbka skrawaniem w Illustratorze...



oczywiście nikt nie daje gwarancji, że klient to łyknie... ale to już nie mój problem :)

wtorek, 30 września 2008

rocznica

Właśnie zauważyłem, że mój blog ma już rok (co do dnia).
Czas na jubileuszowy „żynso nikiem” :)



a dla spragnionych mocnych wrażeń rocznicowy prezent ;)

czwartek, 20 marca 2008

i'm dreaming of a white christmas...

Piękne Boże Narodzenie nam się zrobiło w tą Wielkanoc (i pierwszy dzień wiosny)
Powinienem wyciągnąć choinkę...

Niestety u mnie tradycyjnie - kurczaki:

wersja zimowa...

... i wersja wiosenna (może na przyszły rok)

Mimo to:
wesołego alleluja... i allah akbar ;)

czwartek, 14 lutego 2008

Valentynki

Dzisiaj Valentynki.
Z tej okazji: kocham Cię, moja „Valentynko”.




Kiedyś zabiorę cię na taką plażę jak ta w tle.

czwartek, 10 stycznia 2008

fachowcy

Muszę się pożalić
Jak to jest, że ci co nie umieją rysować najlepiej na rysowaniu się znają?
Zawsze wiedzą co jest źle i co trzeba poprawić czasami biorą ołówek do ręki i zaczyna poprawiać...

Poniższy rysunek to przykład właśnie takiej sytuacji.
Nie będę opisywał co się działo... to nie pierwszy raz...



ale gdybym zamiast piłować ilustrację po prostu wziął zdjęcie, nikt by nawet okiem nie mrugnął... szlag...

środa, 19 grudnia 2007

profil tokyo trip

Wspominałem już, że lubię wektorowe rysunki?

środa, 5 grudnia 2007

devil&angel

At last!
Po wielu latach odnalazłem ten rysunek.
Powstał około 2002 roku do promocji jakichś chipsów, która nigdy się nie odbyła.
Na szczęście rysunek został.

Uwielbiam tego typu rysunki (choć moje komiksy wyglądają zupełnie inaczej)
uwielbiam robić je w Illustratorze i dopieszczać każdą kreskę (oczywiście najpierw robię szkic, skanuję itd)
Ten rysunek lubię dodatkowo za to, że udało mi się uchwycić przekorny charakter postaci.


Mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję wyskrobać coś w tym stylu.

PS
Dopiero teraz sobie uświadomiłem, że to niezły motyw na koszulkę.