closed until further notice

Posty tutaj zamieszczone są świadectwem pracy w latach 2007-2010 nad pewnym komiksem. Komiks został ukończony i czeka na lepsze czasy aby go wydać. Pozostał blog. Miłego oglądania.

poniedziałek, 29 czerwca 2009

nowe twarze

Kiedy rysuje się kilkadziesiąt planszy komiksu to przyjemnie jest narysować od czasu do czasu kogoś innego niż głównego bohatera. A najlepiej jeżeli ta postać występuje na jednym, góra dwóch kadrach - nie trzeba się pilnować czy wygląda tak samo jak ta na ostatnich kilkudziesięciu kadrach


Tak samo jest jeżeli cała scenka nie ma bezpośredniego związku z głównym wątkiem


... za mało mam takich kadrów i takich scenek

środa, 17 czerwca 2009

turyści

Nie było mnie jakiś czas. Wszystko z powodu pewnej uroczystości (gratulacje Bro).
Było trochę jak na wakacjach. Coś w tym jest, bo spacerując po naszym rodzinnym mieście zostaliśmy wzięci za turystów - jakiś kolo bardzo chciał nam pokazywać zabytki Kielc. Wszystko dlatego, że podziwialiśmy architekturę miasta.

Tak jak goście na kolejnym kadrze komiksu... pozory mylą

wtorek, 2 czerwca 2009

latający starcy


Komiks to cudowne medium - gdzie indziej starcy latają na wysokości 20 piętra

wtorek, 26 maja 2009

komiksowe cuda

Ooo! Tam... cuś... leci... chciało by się zacytować.
Zdziwienie, zaskoczenie itp to chleb powszedni komiksu...


... ale taka akcja?!
Panie... to nawet przed wojną takich brewerii nie wyprawiali!
Tfu! Wstyd!

niedziela, 17 maja 2009

warianty

Akcja rozwija się lawinowo.
Dobrze jeśli trafioną kompozycją kadru pokazuję jej dynamikę i tempo.
A co jeżeli się nie uda? Wtedy trzeba zacząć od nowa.

Tak było tym razem. Pierwsze dwa kadry są w porządku ale z trzecim (w dodatku najważniejszym w tym ujęciu coś było nie tak. Jakiś taki drętwy, mało dynamiczny. Zdecydowanie mi się nie podobał.


Trzeba było go zmienić. Ale wycieram nieudanego rysunku (zwłaszcza kiedy jest prawie skończony). Rysuję jego wariant.

No. Od razu lepiej...

czwartek, 7 maja 2009

podryw

Nie samym komiksem człowiek żyje.
Ostatnio robiłem ilustrację do tekstu o sztuce podrywania (majowe LOGO)

Na początek oczywiście szkice w kilku wariantach




a potem jedziemy już na czysto


Po zeskanowaniu stwierdziłem, że nie do końca wszystko pasi więc nie obyło się bez kilku poprawek


Dalej nie byłem zadowolony więc podszlifowałem trochę rysunek.
I na końcu kolor ful wypas


W magazynie ilustracja ukazała się z dorobionym dymkiem, który nie jest mojego autorstwa

wtorek, 28 kwietnia 2009

inking cd

To już końcówka tej sekcji.


Na koniec zastawiłem sobie smakowity kąsek


Czas zabrać się za kolejną dwunastkę.
Będzie się działo (ale nie uprzedzajmy faktów)

środa, 22 kwietnia 2009

diabelskie nasienie

Mała przerwa w pracy nad komiksem:

Lubię koty (mamy dwa) i wcale nie uważam, że są diabelskim pomiotem (chociaż czasem dają czadu). Na pomysł tej ilustracji wpadłem czytając artykuł o toksoplazmozie w starym numerze Newsweeka.

szkic


szkic na czysto


tusz


kolor (trochę się obawiałem - rzadko robię kolorowe ilustracje - ale nie było tak źle)


i jeszcze trochę efektów dla podkręcenia klimatu


Wyszło chyba nieźle?

środa, 15 kwietnia 2009

herezje

Już prawie skończyłem tą partię tuszu
Miałem kilka przerw więc praca jest trochę opóźniona ale już niedługo zabieram się za szkice do następnych plansz. Trochę szkoda bo tuszowanie idzie mi coraz lepiej... może zostać inkerem?... nie! nie! nie!.. co za herezje!? o czym ja myślę?... robota czeka... nara

środa, 8 kwietnia 2009

Więcej akcji

Nakładania tuszu postępuje sprawnie i przyjemnie...
szkoda, że całego komiksu nie da się narysować tak szybko i przyjemnie...
I jeszcze kolor :(





czwartek, 2 kwietnia 2009

laseczki

no to teraz posypią się wejścia zgłodniałych sexu nastolatków...
a tu takie rozczarowanie ;)



Prace nad komiksem postępują... może nie tak szybko jak bym chciał, ale ciągle do przodu

piątek, 27 marca 2009

Jak się człowiek spieszy...

To miały być ilustracje do tekstu o sztuce podrywania. Niestety, za bardzo się pospieszyłem z rysowaniem na czysto (w międzyczasie zmieniał się koncepcja). Ale dzięki temu mam całkiem udaną próbkę kolorowej ilustracji