closed until further notice

Posty tutaj zamieszczone są świadectwem pracy w latach 2007-2010 nad pewnym komiksem. Komiks został ukończony i czeka na lepsze czasy aby go wydać. Pozostał blog. Miłego oglądania.

wtorek, 24 listopada 2009

ink 6

Kolejna strona do tuszowania.
Wielką frajdę sprawiło mi rysowanie a teraz tuszowanie gołębi: nie chciałem rysować wszystkich piórek a nie byłem pewien jak wypadnie trochę bardziej ekspresyjny element z pozostałą częścią kadru. Na szczęście wypadło całkiem nieźle

środa, 18 listopada 2009

piątek, 13 listopada 2009

ink4

Nakładanie tuszu w toku

wtorek, 10 listopada 2009

ink 3

Ciąg dalszy nakładania tuszu



ciekawostka taka
powyżej szkic
poniżej ten sam fragment w trakcie nakładania tuszu

poniedziałek, 2 listopada 2009

ink 2

kolejny kadr idzie pod nóż. Fajnie to wygląda w trakcie: kiedy z szarej mgły wyłania się konkretny obraz

piątek, 30 października 2009

ink

Jak wcześniej pisałem, prace nad komiksem osiągnęły poziom 59 stron (na 68 zaplanowanych). Cieszę się, bo najgorsza sekcja już za mną. Do pełni szczęścia pozostało nałożenie tuszu i mogę brać się za ostatnie 9 stron.



poniedziałek, 26 października 2009

it's alive

Tak, tak... wiem... długo mnie tutaj nie było... okienka zarosły pajęczyną...
Podsumuję to tak: „Nudzą Jacka takie sprawy - ciągła praca brak zabawy”...
i tak to niestety jest... (na szczęście nie była to tylko praca zawodowa - komiks dochodzi już do strony 59) ale po ostatnich komentarzach zrobiło mi się wstyd i oto wracam.
Na razie to tylko sygnał przebudzenia ale już niedługo (w tym tygodniu) pojawią się nowości.
btw: dziękuję wszystkim którzy mimo ciszy tutaj zaglądali thx i sijusun

środa, 8 lipca 2009

ilustracja full kolor

Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu ale słońce świeciło naprawdę mocno a piwko wypite na wydmach wieczorową porą smakuje jak nigdzie indziej. Niestety urlop minął (zdjęcia już wkrótce będziecie mogli zobaczyć tutaj) i czas wracać do pracy. Na rozgrzewkę ilustracja którą przygotowywałem jeszcze przed wyjazdem.

Nie czuję się zbyt pewnie w kolorze.
To przekonanie ma swoje korzenie w czasach kiedy kolor robiło się ręcznie bo komputer widziało się tylko w telewizji. A nawet kiedy miałem już do niego dostęp do głowy by mi nie przyszło, żeby użyć go do malowania (skutek edukacji u profesorów którzy pamiętali jeszcze czasy przedwojenne).

Ale nadszedł czas by tą fobię przełamać (zwłaszcza z perspektywą kolorowania 68 stronicowego albumu).

I chyba kolorowe ilustracje, które pokazywałem, nie wychodzą mi tak najgorzej (duża zasługa pracy w reklamie i pewnej dziewczyny która kpi ze mnie bezlitośnie kiedy coś sknocę)


Najpierw tło. Miałem wizję postapokaliptycznego świata w czerwieniach.
Nic specjalnego: kolor po całości, gradient... tak żeby widzieć co jest co


Na pierwszy ogień idą cienie na ziemi. A jak już tu jestem to machniemy jeszcze akcencik - roślinkę.


Teraz największa dłubanina czyli ruiny. Kolejność jest zawsze taka sama:
ogólny kolor - cienie - bliki (nauczyłem się tego przy ilustracjach do reklamy - sprawdza się)


Tło mamy, czas na pierwszy plan.
Tak jak wcześniej: płaski kolor - gradient - bliki i cienie


Tutaj miałem trochę zabawy (w pozytywnym znaczeniu) z blikami. Pomarańczowe na granatowym - wyszło całkiem efektownie.


Bluza nie ma tego efektu...


... ale pasuje do całości
Rękawice, torba, maska - OK


Jeszcze buty...


Ostatni detal - sałata miała być smakowita - chyba się udało


et voila


smacznego

poniedziałek, 29 czerwca 2009

nowe twarze

Kiedy rysuje się kilkadziesiąt planszy komiksu to przyjemnie jest narysować od czasu do czasu kogoś innego niż głównego bohatera. A najlepiej jeżeli ta postać występuje na jednym, góra dwóch kadrach - nie trzeba się pilnować czy wygląda tak samo jak ta na ostatnich kilkudziesięciu kadrach


Tak samo jest jeżeli cała scenka nie ma bezpośredniego związku z głównym wątkiem


... za mało mam takich kadrów i takich scenek

środa, 17 czerwca 2009

turyści

Nie było mnie jakiś czas. Wszystko z powodu pewnej uroczystości (gratulacje Bro).
Było trochę jak na wakacjach. Coś w tym jest, bo spacerując po naszym rodzinnym mieście zostaliśmy wzięci za turystów - jakiś kolo bardzo chciał nam pokazywać zabytki Kielc. Wszystko dlatego, że podziwialiśmy architekturę miasta.

Tak jak goście na kolejnym kadrze komiksu... pozory mylą

wtorek, 2 czerwca 2009

latający starcy


Komiks to cudowne medium - gdzie indziej starcy latają na wysokości 20 piętra

wtorek, 26 maja 2009

komiksowe cuda

Ooo! Tam... cuś... leci... chciało by się zacytować.
Zdziwienie, zaskoczenie itp to chleb powszedni komiksu...


... ale taka akcja?!
Panie... to nawet przed wojną takich brewerii nie wyprawiali!
Tfu! Wstyd!