Znowu pogrzebałem w szufladzie i znalazłem to:

... i napłynęła fala wspomnień
Pamiętacie coś takiego jak Z.N.A.K. Komiks? Studio Domino (podobno wznowili działalność)? Andrzej Baron?
To było w 2001 czy w 2002... większość historii w ZNAKu rysował wtedy Piotr Drzewiecki. Andrzej Baron postanowił urozmajcić graficznie zawartość i szukał nowych rysowników... Zadzwonił do mnie i zapytał czy byłbym zainteresowany przejęciem od Drzewieckiego cyklu "Czart". Powiedziałem, że najpierw zrobię parę szkicy żeby zobaczył czy mu odpowiada mój syl.
W międzyczasie przejrzałem to co zrobił Drzewiecki i stwierdziłem, że nie tak wyobrażam sobie diabła z piekła rodem (nawet jeżeli ma być sympatyczny i pasować nastoletniemu odbiorcy - taki warunek postawił Baron). Miałem go też trochę "udoroślić" bo wcześniejszy był małym chłopcem a miał być nastolatkiem.
W pół godziny trzasnąłem ten szkic (dobrze, że tylko jeden) - Czart i dwoje nastolatków, którzy towarzyszą mu w przygodach.
Niestety
Nie spodobał się.
Na drodze porozumienia stanęły wyobrażenia Barona co do wyglądu diabła (według niego zbyt gejowski - i jescze te kolczyki w sutkach!), chłopak i dziewczyna byli OK. Potem Baron opisał mi jak ma wyglądać bohater (dokładnie taki jak go narysował Drzewiecki) i zaproponował, że przyśle mi kawałek scenariusza następnego epizodu - bo może jednak coś z tego będzie.
I tutaj się zaczęło: historia kompletnie mi nie leżała - infantylna i bez polotu, na dodatek narracyjnie spieprzona. Pomęczyłem się z tym jeden wieczór i sobie odpuściłem, a to co narysowałem szybko wylądowało w koszu.
Ta przygoda utwierdziła mnie po raz kolejny jak ważny jest dobry scenariusz (rysunki nie wystarczą) i, że najlepiej napisać go samemu (jak coś spieprzysz to możesz obwiniać tyko siebie).
A postacie które narysowałem - nawet po tylu latach są OK - zwłasza Czart ;)