closed until further notice

Posty tutaj zamieszczone są świadectwem pracy w latach 2007-2010 nad pewnym komiksem. Komiks został ukończony i czeka na lepsze czasy aby go wydać. Pozostał blog. Miłego oglądania.

poniedziałek, 21 stycznia 2008

budowniczowie PRL

Kolejny świeży kawałek.
Poprzednio był wujek Stalin a dzisiaj panowie stawiający zręmby.

Co postacie z pierwszej połowy XX w. robią w komiksie o współczesnym superbohaterze?
Mają misję do spełnienia ;)

czwartek, 17 stycznia 2008

na początku było słowo (czyli komiksowe krok po kroku)

Scenarzyści mówią, że film zaczyna się od bólu dupy... od siedzenia przy pisaniu scenariusza.
Z komiksami nie jest tak hardcorowo ale wygodne krzesło to przydatna rzecz. Scenariusz który realizuję to jego 9 wersja nie licząc rękopisu. A właściwie rękopisów. Właściwie to nie wiem ile ich było ale ostatnio odkopałem 100-kartkowy brulion A4, który właściwie cały jest jednym wielkim rękopisem... 200 stron zapisanych drobnym maczkiem... wersje, podwersje i warianty.
 Czyste szaleństwo...





Jak widać wiele przeszedł.

poniedziałek, 14 stycznia 2008

Ojciec narodu

Czy w komiksie o superbohaterze, którego akcja rozgrywa się w dzisiejszej Warszawie, może pojawić się sam Stalin?
Właściwie dlaczego nie.

czwartek, 10 stycznia 2008

potwory i spółka

Tą postać wymyśliłem w ostatniej chwili. pomyślałem że fajnie by było wprowadzić postać trochę z innej bajki - jakiegoś nieludzia. Z założenia to miała być hybryda: człowiek-pies (w scenariuszu występuje jako CZARNY PIES i potrafi porozumiewać się telepatycznie.



Pojawia się tylko na krótką chwilę, przyglądając się bohaterowi z krzaczorów.



A oto reakcja na jego zdolności telepatyczne



Może kiedyś pojawi się na dłużej?

fachowcy

Muszę się pożalić
Jak to jest, że ci co nie umieją rysować najlepiej na rysowaniu się znają?
Zawsze wiedzą co jest źle i co trzeba poprawić czasami biorą ołówek do ręki i zaczyna poprawiać...

Poniższy rysunek to przykład właśnie takiej sytuacji.
Nie będę opisywał co się działo... to nie pierwszy raz...



ale gdybym zamiast piłować ilustrację po prostu wziął zdjęcie, nikt by nawet okiem nie mrugnął... szlag...

poniedziałek, 7 stycznia 2008

nowe kawałki

Jak obiecywałem, pora na coś świeżego.
Jeszcze bez tuszu ale takie właśnie lubię - surowe mięso - mniam

czwartek, 3 stycznia 2008

wektorowe krok po kroku

Sylwester szczęśliwie za nami.
Można z nową energią ruszać do pracy. Niedługo nowe kawałki komiksu a narazie, tak dla wprawy, kolejny wektorowy rysunek
Zaczyna się tradycyjnie na papierze (nie musi być extra precyzyjny, na cyzelowanie kreski przyjdzie czas w komputerze)

Szybki skan i do Illustratora. Teraz mogę się pobawić w cyzelowanie kreski. 
Dla ułatwienia sprawy wybieram kontrastowy kolor - zielony albo czerwony...

Gotowe. Skan jest nam już niepotrzebny.

Teraz proste, czarno białe wypełnienie.

I kolor - co kto lubi


Na koniec kilka detali i cieni dla ożywienia rysunki i voila - gotowe

kocham te robote

niedziela, 30 grudnia 2007

Zima w Kielcach

Mimo początkowej histerii, Święta BN upłynęły w całkiem przyjemnej atmosferze.
W dużej mierze to zasługa scenerii mojego rodzinnego miasta.
Zdjęcia to dowód, że są w naszym pięknym kraju miejsca gdzie zima wygląda tak jak powinna.




A to zdjęcie na dowód, że dwóch pierwszych nie wyciągnąłem z jakiegoś banku zdjęć
Niestety, już wróciliśmy do Warszawy - jutro Sylwester ;)

środa, 19 grudnia 2007

profil tokyo trip

Wspominałem już, że lubię wektorowe rysunki?

poniedziałek, 17 grudnia 2007

powracające motywy

Czy to jest kopiowanie samego siebie?
W 2004 narysowałem 3-stronicową nowelkę w której pojawił się taki kadr:

A w 2007 - do nowego komiksu taki:



Nawet sytuacja podobna...

Dla dociekliwych: to prawdziwe miejsce - bar uliczny z kebabem, na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej w Warszawie.

wtorek, 11 grudnia 2007

wesołych świąt

Ostatnimi czasy Święta kojarzą mi się raczej negatywnie. Może to przez wszechogarniającą komercję?

Dla tych, którzy jednak święta lubią:





Wesołych Świąt

środa, 5 grudnia 2007

devil&angel

At last!
Po wielu latach odnalazłem ten rysunek.
Powstał około 2002 roku do promocji jakichś chipsów, która nigdy się nie odbyła.
Na szczęście rysunek został.

Uwielbiam tego typu rysunki (choć moje komiksy wyglądają zupełnie inaczej)
uwielbiam robić je w Illustratorze i dopieszczać każdą kreskę (oczywiście najpierw robię szkic, skanuję itd)
Ten rysunek lubię dodatkowo za to, że udało mi się uchwycić przekorny charakter postaci.


Mam nadzieję, że będę miał jeszcze okazję wyskrobać coś w tym stylu.

PS
Dopiero teraz sobie uświadomiłem, że to niezły motyw na koszulkę.