Festiwal się skończył, nagrody rozdane, ja zdążyłem już ochłonąć, czas na podsumowanie (bardzo subiektywne)...
Sobota 13:20 - śliczny nowiutki pociąg pędzi do Łodzi
jest nieźle: klimatyzacja bardziej hałasuje niż sam pociąg
Około 15:00 jesteśmy na miejscu... o tej porze jest już nieco pustawo
ŁDK jest niezmienny - jak piramidy
Zagubiony w czasie Vader pilnuje wejścia...
jak ktoś był grzeczny mógł sobie zrobić z nim zdjęcie
Jesteśmy w środku i od razu natykamy się na znajomych
Na pierwszym planie Joanna Sanecka i Sylwia Restecka sprawdzają co nowego u Jeża Jerzego
W tle Krzysztof Gawronkiewicz i Denis Wojda.
Krzysiek wyznacza kierunek ;)
Idziemy na górę. Grzegorz Rosiński i Liberatore rozdają autografy... sweet
ale nie oni są moim celem w tym roku
Idziemy więc do galerii...
prac mało ale jakby lepsze (zadziałało sito kwalifikacyjne?)
Jeszcze szybka wizyta na giełdzie...
w tym roku w budynku Textilimpexu... i to chyba dobry pomysł - ta przestrzeń!
Tylko o co chodziło z tymi fliperami
(w tle fantastyczny, wielki, komiksowy banner)
Na początku zawitaliśmy na stoisko Zeszytów Komiksowych
(z lewej Michał Słomka)
A potem do Kultury Gniewu
jak widać Szymon Holcman promienieje...
... tak samo jak Jarek Składanek
Na giełdzie nie brakowało też tradycyjnych stoisk z archiwaliami
A zaraz obok prezentacja totalnie wypasionego tabletu LCD Wacomu
...cudowna zabawka - ślina pociekła mi do pasa
Wracamy do ŁDKu - za chwilę autografy będzie rozdawał Moebius!
Tłum całkiem całkiem. Jesteśmy na szarym końcu ale powinno się udać: sesja ma trwać do 18:00
Nareszcie! Mistrz sprawia wrażenie bardzo sympatycznego gościa.
Zabawne: godzina 17:00 a sala jest już pusta.
Jeszcze rzut oka na spotkanie z Grzegorzem Rosińskim (prowadzi Kamil Śmiałkowski)
Wow! To dopiero spotkanie!
Tego pana nie widziałem ładnych parę lat - Tomek Tomaszewski (z prawej) tak samo zaskoczony jak ja :)
Opuszczamy ŁDK... Pod Textilimpeksem przyłapaliśmy jeszcze Wojtka Birka
Mamy kilka godzin do ogłoszenia wyników - nad Łodzią zapada noc...
... pora zameldować się w hotelu
Ogłoszenie wyników było zapowiedziane było zapowiedziane na 20:00
w muzeum Włókiennictwa, które jest cholernie daleko od hotelu (od ŁDKu jeszcze dalej) a my postanowiliśmy iść na piechotę - to nie był dobry pomysł...
No ładne cacko! Ostatnio byłem tym muzeum jeszcze w czasach licealnych.
Czegoś takiego się nie spodziewałem - fantastyczna, nowoczesna przestrzeń! Wnętrze w niczym nie przypomina tej kostropatej hali którą pamiętam sprzed lat! Brawo!
Zaczyna się uroczystość wręczenia nagród.
Rolę MC, jak zawsze, pełni Adam Radoń vel Mamut. Nowością jest symultaniczne tłumaczenie wszystkiego na angielski (podobno gośćmi są przedstawiciele wszystkich europejskich festiwali komisowych).
Po części oficjalnej czas na wernisaż prac Wojtka Siudmaka...
... i Milo Manary
Jego prace zwaliły mnie z nóg - wszystkie w formacie B2 (oryginały - żadnych wydruków)
było co oglądać
Piętro niżej jedni udzielali wywiadów - Grzegorz Rosiński
inni grzecznie czekali - Bogusław Polch
Jeszcze jedno spotkanie - Agnieszka Papis i Tomek Piorunowski
Jeden mistrz pozuje do zdjęć na tle swoich prac (Milo Manara)
drugi zgłębia jego tajniki (Moebius)
Impreza trwała jeszcze chwilę. Goście powoli zaczęli wymykać się do pobliskiego Art Center na wybory Komiksowej Miss Festiwalu, tanie piwo i jakiś koncert...
Ale o tym następną razą ;)